Cyjanowodór w pestkach

Cyjanowodór w pestkach

 

Cyjanowodór jest silnie toksyczną substancją. 300 mg w metrze sześciennym powietrza powoduje natychmiastowy zgon. Pod nazwą cyklon B był wykorzystywany w obozach koncentracyjnych podczas II wojny światowej do mordowania ludzi w obozach zagłady. Co to wszystko ma wspólnego z pestkami brzoskwiń, moreli i migdałów, cyjanowodór w pestkach może być niebezpieczny?

 

Co łączy toksyczny cyjanowodór i pestki moreli?

 

To, co łączy tą silnie szkodliwą substancję i niepozorne pestki owoców takich jak morela to substancja, która w towarzystwie innych związków np. garbników nadaje im gorzki smak.

Jest nią jeden z wielu metabolitów wtórnych- amigdalina, należąca do grupy glikozydów. Została ona po raz pierwszy wyizolowana z pestek migdałów przez francuskich chemików w 1830 roku. Znaczne ilości amigdaliny występują zwłaszcza w gorzkich migdałach, które w niewielkich ilościach mogą być dodawane do wielu potraw urozmaicając smak i ich zapach. W przeciwieństwie do dużo bardziej popularnych i łatwo dostępnych słodkich migdałów zawierają tej substancji znacznie mniejszą ilość. Występuje ona również w pestkach wiśni, śliw i brzoskwiń, pigwy, a także w warzywach strączkowych, sezamie.  Podobne związki cyjanogenne występują również w nasionach np. lnu.

Główny Inspektorat Sanitarny przestrzega przed spożywaniem pestek moreli i gorzkich migdałów. Ich spożycie w ilości większej niż 1-2 dziennie (fotyczny gorzkich migdałów i pestek moreli) może zagrozić zatruciem cyjanowodorem. GIS również odradza stosowania tych pokarmów w celach leczniczych.

W organizmie jest rozkładana do dwóch cząsteczek glukozy, aldehydu benzoesowego i cyjanowodoru. Dwie ostatnie substancje również mają charakterystyczny podobny do migdałów zapach. Cyjanowodór w pestkach, więc występuje w postaci związanej.

 

Cyjanowodór zawarty w amigdalinie i uwolniony po spożyciu dysocjuje na jony cyjankowe, które wiążą się z jonami żelaza, przez co blokują przenoszenie tlenu z hemoglobiny wiązanej z tlenem – oksyhemoglobiny. Nadmierne spożycie amigdaliny może, więc okazać się bardzo niekorzystne w skutkach, według niektórych publikacji zwłaszcza dla osób jednocześnie przyjmujących witaminę C.

 

Amigdalina znalazła zastosowanie w medycynie niekonwencjonalnej. Opisywana jest, jako witamina B17 przez producentów różnorodnych preparatów. Jest to określenie niezgodne ze stanem faktycznym i nie jest ona klasyfikowana, jako witamina. Amigdalina, bowiem jest jedną z substancji antyodżywczych.

Jej niezwykłe właściwości według zapewnień producentów preparatów mają być lekiem na raka. Niemal sto lat po pierwszym wyizolowaniu tej substancji inny badacz Ernst Theodore Krebs sugerował, choroby, w tym nowotworowe są spowodowane braniem odpowiednich witamin w organizmie. Amigdalina miała być tą z witamin, której suplementacja ma zagwarantować brak chorób nowotworowych. Jak aktualnie wiadomo, nie jest to założenie słuszne.

Rynek amerykański może dostarczyć interesujących przykładów kar dla osób lub firm informujących konsumentów o leku na raka w formie witaminy B17. Takie działania producentów preparatów z amigdaliną wydaje się być groźnym nadużyciem, zachęcających do rezygnacji z leczenia choroby metodami konwencjonalnymi.

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz